Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja debiutanckiego albumu Tylko Po Chodniku

Recenzja debiutanckiego albumu Tylko Po Chodniku

Recenzja debiutanckiego albumu Tylko Po Chodniku

Tylko Po Chodniku to działający od 2010 roku, pochodzący z Dąbrowy Górniczej zespół grający muzykę z pogranicza rocka, punku i ska. W lutym 2015 nakładem wytwórni Lou&Rocked Boys ukazał się debiutancki krążek zespołu.

Już pierwsze dźwięki rozpoczynającego album utworu „Noc jest młoda” przywołują na myśl takie zespoły jak Strachy na Lachy czy Farben Lehre. Mimo wszystko postanawiam jednak dać muzykom szansę. Wpadający w ucho, a co najważniejsze całkiem przyjemny wokal frontmana oraz wokalisty – Tomka Szwedzinskiego okraszony został brzmieniem sekcji dętej, za którą odpowiedzialni są Paweł Łebek (trąbka) i Kamil Kriegler (puzon). Warto tu wspomnieć, że właśnie do tego singla ukazał się w grudniu teledysk promujący debiutanckie wydawnictwo grupy ze śląska.

Istotnym elementem utworów Tylko Po Chodniku jest prosta, niemniej jednak łącząca się w jedną całość warstwa tekstowa, co przejawia się choćby w kolejnym utworze „Panna zjawa”, z zadziornym, skocznym wstępem wygrywanym na gitarze i trąbce. „Małpy” to opowieść o otaczającym nas brudnym świecie polityki. Przyjemnie, w pulsującym rytmie reggae/ska niesie tu gitara (Tomek Szwedzinski i Jacek Chatys) wspomagana dobrze zgraną sekcją rytmiczną (Robert Leśniak) i subtelną linią basem (Karol Szczerek).

W „Nie jestem zły” zespół znów zaskakuje i przenosi nas do świata skocznego ska, z charakterystycznym rockowym zadziorem. Prosty, aczkolwiek chwytliwy refren zachęca do podrygiwania, a wręcz wstania z miejsca i zatańczenia pogo. Chce się żyć! Piąty na krążku utwór „Dziewczyny” przywołuje na myśl stare, dobre numery punkowe z lat 90. W podobnym stylu utrzymany jest również kolejny utwór zatytułowany „Wojna”. Zwalniając tempo kapela zapoznaje nas z historią „Staszka”, o nieco złej sławie.

Na krążku znalazło się też kilka numerów o (nieszczęśliwiej) miłości, jak choćby historia pewnej pary z miasta bez nazwy („Dnia pewnego”), „Zdrada” czy melancholijnie brzmiący i zarazem najdłuższy na płycie „Błękit”, w którym każdy odnajdzie cząstkę ze swojego życia.

Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz usłyszałem Tylko Po Chodniku przeraziło mnie uderzające podobieństwo do wspomnianych przeze mnie na samym początku kapel. Mimo wszystko chłopaki z Dąbrowy Górniczej zyskują przy bliższym poznaniu, a ich debiutancka płyta przywołuje wspomnienia z letnich koncertów w plenerze. Jeśli w duszy grają Wam odrobinę ostrzejsze klimaty, zapraszamy na punkshop.pl i Facebooka!

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top