Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja: The Skints „Part & Parcel”

Recenzja: The Skints „Part & Parcel”

Recenzja: The Skints „Part & Parcel”

Parę dni przed planowaną na dziewiątego marca premierą najnowszego krążka brytyjskiego zespołu The Skints warto przyjrzeć się wcześniejszym dokonaniom tego bandu. Wydany w 2012 roku album „Part & Parcel” jest pozycją obowiązkową dla każdego fana innowacyjnego podejścia do grania reggae.

Zakochani w Londynie przyjaciele ze szkolnej ławki złapali za instrumenty już dziesięć lat temu, dlatego ich muzyka w żadnym razie nie jest przypadkową zbieraniną dźwięków i słów. The Skints poruszają się w obrębie reggae, punka, ska i dubu, co samo w sobie nie brzmi jakoś wybitnie nowatorsko. Tylko że mało który zespół może pochwalić się tak utalentowanym składem (na wokalu mamy aż trzech z czterech członków The Skints) oraz oczywiście Marcią Richards, której głos przyprawił o gęsią skórkę niemal całą publiczność zgromadzoną przy nadwiślańskiej plaży na ubiegłorocznym Reggaelandzie. Poza tym, artystka gra na klawiszach, flecie, gitarze, saksofonie i paru innych instrumentach. Co w połączeniu z umiejętnościami „nawijania” jej oraz kolegów, skutkuje mieszanką od której ciężko oderwać uszy.

Przykładem jest już otwierający album „Rise Up”, utwór z elementami hip-hopu płynnie przechodzący w „Rat-at-at”, czyli pierwszy popis umiejętności wokalnych Marcii. Warto zwrócić uwagę na warstwę tekstową krążka, za którego brzmienie odpowiadał sam Prince Fatty. Nie są to kolejne opowieści o dobrym samopoczuciu, zabawie i paleniu trawki – młodzi Londyńczycy potrafią śpiewać o potyczkach z rzeczywistością i trudnej sytuacji rówieśników, np. w „Live East Die Young”. „Can’t Take No More” z frazą „I can’t get no money for the music I play / I can’t get no respect for the things I say” może stać się swoistym manifestem zarówno tych wchodzących w dorosłość, jak i w trudny muzyczny rynek.

Trochę za ciężki temat? Szybko przeskoczcie do „Ring Ring”, słodkiej, klasycznej piosenki reggae idealnej na soundtrack długiego słonecznego dnia. Trochę żywsze tempo prezentuje natomiast wybrany na singiel jeden z najmocniejszych punktów płyty, „Rub-A-Dub (Done Know)”. W utworze mamy prawie wszystko, zmienne tempo, małą dawkę ska i oczywiście popisy wokalne.

Świetne jest także „Up Against The Wall Riddim” z, a jakże, kolejnym niesamowitym refrenem śpiewanym przez Marcię. Zespół nie boi się eksperymentować z elektronicznymi dźwiękami, wyznaczając przy tym trendy współczesnego brytyjskiego reggae. Czy to zasługa wyłącznie realizatora? Już od dłuższego czasu Prince Fatty udowadnia swoją wiodącą rolę na producenckim reggae podwórku (Hollie Cook, Prince Fatty vs. Mungo’s Hi Fi), a „Part & Parcel” jest kolejnym przejawem jego geniuszu. Czwórka „Wschodnich Londyńczyków” już teraz nieźle namieszała na reggae podwórku. Nam pozostaje jedynie jeszcze chwilkę poczekać na kolejny studyjny krążek The Skints.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top