Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja: The Skints „FM”

Recenzja: The Skints „FM”

Recenzja: The Skints „FM”

Czekający trzy lata na kolejny krążek fani nie powinni być zawiedzeni. Londyńczycy z The Skints nie schodzą poniżej pewnego, wyjątkowo wysokiego poziomu.

Dowodem jest wydany w marcu tego roku „FM”. Zadanie nie było łatwe – sukces poprzedniego krążka zwrócił na młodych muzyków uwagę wielu znawców i miłośników muzyki reggae. Bez końca można zachwycać się nowatorskimi połączeniami dźwięków, harmonią żeńskiego i męskiego wokalu oraz rapowymi zwrotkami, ale to koncepcja całego albumu wyróżnia „FM” od poprzednich dokonań The Skints. Imitacja radiowej audycji przeplatana jest wstawkami zaproszonych do współpracy artystów, takich jak Horseman i Rival.

Ten pierwszy popisuje się w początkowym uderzeniu Brytyjczyków, utworze „This Town”. Swoimi umiejętnościami ma też okazję pochwalić się Tippa Irie, a to od razu zwiastuje dużą ilość featuringów na albumie. I kolejne smaczki tekstowe, bo tak jak na „Part & Parcel”, tak i teraz The Skints nie śpiewają o niczym. Rozpiętość jest spora, od problemów dnia codziennego, przez lekkie miłosne piosenki (niezwykła Marcia Richards w „Come To You”!), aż po złożenie hołdu pirackim rozgłośniom radiowym w „Eyes in the Back of My Head”. Ten utwór zdecydowanie różni się od innych, zdominowanych brzmieniem reggae. Tutaj mamy dub oraz rap ze sporym udziałem Rivala.

Jeżeli chcemy poczuć się jak na słonecznej Jamajce, sięgnijmy po „Where Did You Go” i „Got No Say”, ska znajdziemy natomiast w „Friends & Business”. Londyńczycy nie byliby jednak sobą, gdyby do powszechnie znanych gatunków nie wprowadzili trochę innowacji. Wystarczy tylko posłuchać brzmienia fletu w magicznym „The Forest for the Trees”. Mało który wykonawca potrafi tak nowatorsko czerpać inspiracje z powstałych wiele lat temu dźwięków oraz… zabrać się za cover Black Flag. Oryginalnie wykrzyczane „My War” zmieniło się w spokojną, świetnie brzmiącą piosenkę z przesłaniem.

Nad całością „FM” ponownie czuwał Prince Fatty, jeden z najbardziej popularnych współczesnych producentów. Warto też zwrócić uwagę na żeński pierwiastek The Skints – Marcia Richards z czarującym wokalem i prezencją jest obecnie jedną z najciekawszych młodych wokalistek reggae. „FM” jest co najmniej tak dobre jak poprzedni krążek Brytyjczyków i postawiło muzycznym rywalom wysoką poprzeczkę do przeskoczenia.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top