Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja: Ras Luta „Rzeka Życia”

Recenzja: Ras Luta „Rzeka Życia”

Recenzja: Ras Luta „Rzeka Życia”

Ras Luta należy do grona artystów, którzy niewątpliwie osiągnęli w swojej karierze to, o czym marzy niejeden początkujący artysta. Popularność, którą przez lata zdobywał u boku Cheeb’y i Grizzlee’go w Eastwest Rockers dała mu niesamowitą pozycję na rodzimej scenie. Zawieszenie w 2012 roku wspólnej działalności otworzyło przed nim nowy rozdział, o czym przekonaliśmy się na początku marca 2013, kiedy ukazał się jego drugi solowy album zatytułowany „Uratuj siebie”, a sierpniu tego roku nakładem Karrot Kommando akustyczny projekt zatytułowany „Rzeka życia”. I właśnie o tym albumie chciałbym dziś wspomnieć w kilku słowach.

Nawiązujący do korzennych rytmów krążek „Rzeka życia” to siedem autorskich numerów, które nigdy nie zostały oficjalnie wydane; dwa nowe numery oraz kilka produkcji znanych z repertuaru zespołu Eastwest Rockers. To także wyjątkowa pozycja, ze względu na limitowany, kolekcjonerski nakład 1000 sztuk.

Tytułowy numer „Rzeka życia”, który rozpoczyna krążek, dzięki wspaniałym dźwiękom bębnów Nyabinghi i chórkom dziewczyn z I Grades (Magda „Jazzy” Dzięgiel & Basia „eM” Miedzińska) i Kamila „Grizzlee” Raciborskiego wprowadza słuchacza w niesamowity stan jedności i harmonii. Warto tu wspomnieć, że za bębny odpowiedzialny jest Marcel Galiński, szerszej publiczności znany jako Junior Stress.

Drugi w kolejności singel „Każdy Krok”, to numer znany słuchaczom z pierwszej, nieoficjalnej płyty artysty „W Babilonie”. Nieco szybszy nawiązujący do oryginalnego riddimu podkład, okraszony został wyróżniającym dźwiękiem gitary akustycznej, za którą odpowiedzialny jest Paweł „Cibel” Wróblewski, na co dzień współpracujący z muzykiem.

„W Stronę Światła” to kolejny akustyczny aranż pochodzący z albumu „W Babilonie”. Mocno słyszalna linia basu (Grzegorz „Lion G” Kaczmarek), z jednostajnym rytmem instrumentów klawiszowych (Artur Puk) i gitary, wzbogacona została nieocenionym głosem dziewczyn z I Grades. Miłym akcentem jest też słyszalny w końcówce akordeon, za którego brzmienie odpowiedzialny jest Radek Polakowski.

„Ratuj Nas” – czwarty na krążku utwór pochodzący z ostatniego albumu Luty „Uratuj siebie”, także zyskał na świeżości otrzymując zupełnie nowy rytm, który zdecydowanie zamiata pod dywan nieco elektronicznie brzmiący oryginalny riddim.

Wartym uwagi jest też utwór „Znam Takie Miejsce”, jeden z najlepszych akustycznych numerów, jakie kiedykolwiek słyszałem. Tu po prostu wszystko płynie; dźwięki każdego z instrumentów czujemy każdym zmysłem, a wibracja płynąca z podnoszącego na duchu tekstu sprawia, że na naszych twarzach pojawia się uśmiech.

W zupełnie nowej odsłonie, bez rażącego w uszy autotune’a, usłyszymy także wersję „Wstaję Rano” – szóstego na krążku utworu, pochodzącego z albumu EastWest Rockers „Jedyna broń”.

Nawiązujący do jamajskich dyskotek lat 60. siódmy z kolei i zamykający krążek utwór „Królów Król” stylistycznie odbiega od reszty numerów. Znakomicie brzmią tu instrumenty dęte (Marcin Gańko – saksofon tenorowy, Andrzej Rękas – puzon) oraz regularnie wybijany w rytm ska dźwięk perkusji (Piotr „Kubek” Kubański).

Akustyczne projekty są nieczęsto spotykane na scenie reggae, a już na pewno nie na polskiej. Można tu pokusić się o stwierdzenie, że album „Rzeka życia” jest na rodzimej scenie projektem pionierskim i dzięki naturalnemu brzmieniu instrumentów oddaje swoisty hołd dla muzyki, która zrodziła się gdzieś w sercu tak bliskiego memu sercu miejscu – Jamajki. Dziś wiem, że wydane na ten krążek pieniądze nie poszły na marne, a numerowany egzemplarz (nr. 0221) z autografem artysty dumnie prezentuje się na mej półce z płytami.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top