Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja: Maleo Reggae Rockers „Wake Up”

Recenzja: Maleo Reggae Rockers „Wake Up”

Recenzja: Maleo Reggae Rockers „Wake Up”

Pod koniec roku 2015 zespół Maleo Reggae Rockers wypuścił szóstą w dyskografii płytę długogrającą „Wake Up”. Uzurpujący sobie tron bezpośredniego spadkobiercy spuścizny Boba Marleya w priwiślanskim kraju lider zespołu, Darek „Maleo” Malejonek po raz kolejny udowodnił, że jest artystą niezwykle płodnym. „Wake Up” to płyta bardzo równa, jednakże niezmiernie boli fakt, że trudno w niej doszukać się jakowegoś przeboju. Szkoda, bo zespół ten powinien iść drogą jaką wytyczył sobie choćby takimi albumami jak „Reggaemova” z 2006 roku czy wydany w 2009 roku krążek „Addis Abeba”. Niekoniecznie trafionym zabiegiem jest również fakt wrzucenia do jednego worka utworów polsko i anglojęzycznych.

Otwierający album rootsowy utwór „Oh Wicked Man” zaskakuje mocnym wejściem i swego rodzaj mistycyzmem. Niestety drugi w kolejnośći numer „Więcej światła” razi schematem, a teksty w stylu „Widzę jak przeciw mnie wszystko się sprzysięgło. Mam ochotę już zawrócić by wcisnąć sprzęgło” lub „Gdzie się podziała cała moja radość życia / za ciasna pętla i za krótka smycza” (smycz!?) pachną tzw. rymem częstochowskim, które ewidentnie paskudzą tą kompozycję, mimo iż instrumentalnie to jeden z najlepszych utworów na tej płycie. Widocznie jak dwóch panów siada do liryki (Jacek Borusiński & Darek Malejonek) – nie zawsze wyjdzie smacznie.

Przyjemnie kołysze „Muszę iść”, z bardzo dobrym tekstem Pawła „Kelnera” Rozwadowskiego, lidera punkrockowego zespołu Deuter. Utwór „Nie tak” to swoista satyra lub nawet protest song, buntujący się przeciw krajobrazom politycznym jakie mamy okazje obserwować w ojczyźnie od ponad ćwierć wieku. Nie pozostaje nic innego jak tylko przyklasnąć temu przekazowi i się pod tym podpisać. W leniwym „Niech ogień płonie” ciekawym solo na trąbce błysnął Tomasz Mazur. Generalnie sekcja dęta jest jednym z jaśniejszych punktów w przekroju całego albumu. W „I’m Livin On” smaczkiem są falsetujące chórki a’la The Gladiators łamane na Bee Gees – szkoda, że tylko na pierwszej zwrotce. Z pozostałych utworów na płycie broni się jeszcze „Piroman”, z kolejnym świetnym tekstem autorstwa „Kelnera” i melodyjnym, wpadającym w ucho refrenem, sentymentalne „Oddaje ci to co złe” czy „Mamy siebie”.

Zespół Maleo Reggae Rockers, z charyzmatycznym Darkiem Malejonkiem na czele nie raz już pokazał, że stać ich na przebojową i nośną pieśń, jak choćby „Alibi”, który znalazł się także na składance „Męskie Granie vol.3” z 2010 roku. Niemniej jednak „Wake Up” niczym specjalnie nie zaskakuje, brakuje w nim jakowegoś, chciało by się rzec błysku. Mimo wszystko wierzę, że doczekamy się jeszcze ciekawych kompozycji tej formacji, zwłaszcza, że lata spędzone na scenie sprawiły, że ci starzy wyjadacze zwykle bronią się na koncertach na żywo.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top