Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja: Easy Star All-Stars „Dub Side of the Moon”

Recenzja: Easy Star All-Stars „Dub Side of the Moon”

Recenzja: Easy Star All-Stars „Dub Side of the Moon”

43. miejsce listy 500 albumów wszech czasów. Tak słynny magazyn Rolling Stone usytuował jeden z najbardziej znanych albumów brytyjskiej grupy Pink Floyd – „The Dark Side of the Moon”. W 2003 roku, dokładnie 30 lat po premierze krążka Pink Floydów, jamajsko-amerykański kolektyw Easy Star All-Star oddaje hołd muzykom z Cambridge i wypuszcza krążek zatytułowany „Dub Side of the Moon”, a we wrześniu 2014 roku ukazuje się jego specjalna jubileuszowa edycja.

Na płycie znalazło się 13 (w wersji jubileuszowej 15) utworów pełnych wyjątkowych, nasyconych dubową pulsacją brzmień ze stajni Easy Star Records. Za całokształt brzmienia albumu odpowiadają Michael G (Michael Goldwasser) oraz Ticklah (Victor Axelrod). „Dub Side of the Moon” to także znakomici goście w postaci takich artystów jak Sluggy Ranks, Ranking Joe, Frankie Paul czy słynnej jamajskiej grupy The Meditations.

Już otwierający album „Speak to Me / Breathe” zaskakuje niesamowitym połączeniem bębnów Nyabinghi z idealnie wkomponowanym w rytm dubowo-rootsowej pulsacji wokalem Sluggy Ranks’a. „On The Run” znów zaskakuje, racząc nas transującym brzmieniem drum’n’bass’owych werbli, by w końcówce płynnie przenieść nas do trzeciego, równie psychodelicznie brzmiącego i jednego z bardziej znanych singli – „Time”, który w wersji Easy Star All-Stars okraszony został wokalem Corey Harris’a i rub-a-dub’ową nawijką słynnego Ranking Joe.

Magiczne brzmienie pianina rozpościera się w czwartym „The Great Gig In The Sky”, w którym gościnnie swojego głosu udzieliła utalentowana wokalistka – Kristy Rock. „Money”, który w oryginale zadziornie częstuję nas bluesową tonacją, został podrasowany i wzbogacony gościnnym głosem znanego ze współpracy z Shaggym, brytyjskiego wokalisty Gary’ego „Nesta” Pine oraz pochodzącego z karaibskiej wyspy Grenada – Dollarman’a.

Czarujący przepięknym brzmieniem organów Hammonda, a zarazem najdłuższy zarówno na „The Dark Side of the Moon”, jak i na „Dub Side of the Moon” utwór „Us And Them” ozdobiony został wokalem Frankie Paul’a, a przepiękny tekst doskonale współgra ze wspaniałymi solówkami saksofonu i dźwiękami dubowych pogłosów. Także, kolejny instrumentalny „Any Colour You Like”, stworzony przy użyciu syntezatora, zyskał zupełnie nowe brzmienie, w którym wyraźnie rozbrzmiewa linia basu.

„Brain Damage”, który na krążku występuje także pod postacią „Brain Dubbage”, urozmaicony został barwnym wokalem Dr. Israel. Warto wspomnieć, że utwór ten ze względu na podobną tonację (D-dur) i gitarowe brzmienie porównany został do utworu „Dear Prudence” The Beatles. Utrzymany w podobnej tonacji, aczkolwiek wzbogacony dodatkową liną basu został najkrótszy na krażku „Eclipse”, w którym gościnnie wokalne umiejętności prezentują wokaliści słynnej jamajskiej grupy The Meditations, znanej choćby ze współpracy z Bobem Marleyem przy takich utworach jak „Blackman Redemption”, „Punky Reggae Party” czy „Rastaman Live Up”.

„Dub Side of the Moon” to także bonusowe nagrania w postaci dubowych wersji takich utworów jak „Time”, „The Great Gig in the Sky”, występującej pod postacią „Great Dub In The Sky”, rozszerzonej wersji „Step It Pon The Rastaman Scene”, z gościnnym udziałem rewelacyjnego Ranking Joe, dubowej wersji „Any Colour You Like” – „Any Dub You Like” czy dodanej w wersji z 2014 roku wersji „Breathe”, w której podziwiać możemy aż czterech wokalistów – Sluggy Ranks’a, Metric Man’a, Eric’a Rachmany oraz Ruff Scott’a.

Bez wątpienia „Dub Side of the Moon” mimo upływu prawie 12 lat od wydania pierwszej wersji albumu to pozycja, która do dziś wywołuje sporo emocji, zarówno u fanów słynnej grupy z Cambridge, jak i fascynatów basowych tonacji. Album, którego brzmienia nie odda nawet najbardziej szczegółowy opis. Gorąco polecam!

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top