Jesteś tutaj: Strona Główna » Recenzje » Recenzja: Duberman „Duberman is back”

Recenzja: Duberman „Duberman is back”

Recenzja: Duberman „Duberman is back”

Musiało minąć 9 lat nim członkowie ekipy skrzyknęli się, by ponownie zaznaczyć swój byt na krajowej scenie reggae. W sierpniu 2006 roku podczas Ostróda Reggae Festiwal miała miejsce premiera debiutanckiej płyty zespołu Duberman „King of the Day”, która została wydana nakładem niezależnego wydawnictwa Karrot Kommando. Latka mijały, a Duberman nie nagrywał nic. Nic w tym dziwnego albowiem członkowie grupy działają aktywnie na scenie udzielając się w innych projektach.

Wokalista oraz fundament zespołu – Piotr Maślanka to przede wszystkim muzyk, multiinstrumentalista oraz głos takich formacji jak Paprika Korps i Ragana. Od 2004 roku główny architekt wytwórni Karrot Komando oraz manager Świetlików, Vavamuffin i Żywiołaka. Organizuje też koncerty zagranicznych gwiazd w Polsce. Klawiszowiec Radek Ciurko aka EMZK – pogrywał kiedyś m.in. w Bakszyszu, zespole Managga, a obecnie jest członkiem zespołu Jamal. Nie przeszkadza to mu jednak być producentem i realizatorem w Something Like Studio w rodzinnych Krapkowicach, a obecnie realizował się w jednym z nielicznych dubowych projektów w Polsce – a mianowicie DUP!. Perkusista Marek Piotrowicz „tłucze w gary” w zespołach Świetliki, Ragana, Junior Stress & Sun El Riddim Band. Basista Emil Wojtczak aka Emili Jones to doświadczony realizator, producent, a także basista grup Vavamuffin, Ludziki i Shark-A-Taak. Gitarzysta rytmiczny, Jacek Strączek był kiedyś liderem YereYereLi. Nic więc dziwnego, że przy takiej rozpiętości działań twórczych, producenckich czy marketingowych członków zespołu, na drugi album musieliśmy czekać niemalże dekadę.

Duberman wraca w wielkim stylu, racząc nas 40 minutową porcja klasycznego roots reggae. W otwierającym płytę „Where is my road” na charakterystyczny wokal Piotra Maślanki musimy czekać tylko jedno uderzenie werbla – śmiały atak zapraszający nas do wspinaczki po rootsowym drzewie. „Noise” to najbardziej nośny i przebojowy utwór na płycie; a w utworze znamienici goście w postaci Junior Stresa i Diggy Danga czyli… najbardziej znanego nawijacza ragga w Indiach!. Utwór „Moving Arround” to kawałek, który od jakiegoś czasu promował nadchodząca płytę zespołu klipem nakręconym w Gruzji. Świetnie wpleciono w rootsowo dubowy rytm ludowe zaśpiewy Magdy Sobczak (członkini Kapeli ze Wsi Warszawa), która gra tu prawdopodobnie na lirze korbowej. „Illusion” znów porusza w rytmach roots reggae, a po nim pojawia się utwór „Schron”, gdzie nawijką raczy nas wszędobylski Pablopavo.

Utwór „Waiting” zmusza do bujania na boki, a uwagę zwracają pulsujące klawisze i dubowe pogłosy. W numerze „Królestwo” znów witają nas klawisze o brzmieniu „vintage”, a na wokalu pojawia się znamienity gość w postaci Tomasza Mioduszewskiego – lidera i frontmana zespołu Jamal. „Magican” osiągnął rootsowe wyżyny i jest prawdziwym powrotem do dubowych korzeni, a nawiązujący do stylu country, reggowo-dubowy „Shot” idealnie nadałby się na soundtrack do jakiegoś pojechanego westernu ala „Truposz”. Zamykający płytę „Golden Gate” pozytywnie nastraja, jednakże nie brak w nim wszechobecnych dubowych pogłosów.

Warto było czkać prawie 10 lat na drugi album Dubermana, który znacząco podniósł poprzeczkę dla kapel próbujących grać roots reggae. Nie mogło być inaczej skoro zespół tworzy grupa tak wybitnych indywidualności, a członkowie ekipy sami o sobie mówią, że przede wszystkim są grupą przyjaciół. Jak jest dobre atmo w zespole to i się dobre płyty nagrywa. Osobiście brakuje mi tu jednak jakiejś weselszej, radosnej skakanki jak ulubiony „Warming Light part 2” z debiutanckiej płyty „King of the Day”, który był swego czasu obowiązkową pozycją na potańcówkach sound systemowych.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top