Jesteś tutaj: Strona Główna » Wywiady » Oldschool w stolicy Warmii – wywiad z wokalistą Soul Pistols

Oldschool w stolicy Warmii – wywiad z wokalistą Soul Pistols

Oldschool w stolicy Warmii – wywiad z wokalistą Soul Pistols

Do olsztyńskiego pubu Carpenter Inn. po raz drugi zawitała weekendowa edycja Fire Corner. Między innymi o dwóch dniach zabawy przy dźwiękach skinhead reggae, ska, rocksteady oraz northern soul’u rozmawialiśmy z Krzysztofem Włochem, wokalistą zespołu Soul Pistols, selektorem soundsystemowego duetu Real Cool Sound oraz jednym z organizatorów imprezy.

Rozmawiamy podczas trwania drugiego w historii Fire Corner Olsztyn Boss Sound Weekend. Jak wyglądała zatem pierwsza edycja dwudniowej odmiany tej imprezy?

Pierwsza odsłona trwającego dwa dni Fire Cornera to była zupełna niewiadoma. Zorganizowaliśmy prawdopodobnie pierwszy weekender z tego typu muzyką, czyli skinhead reggae, ska, rocksteady i northern soul w Polsce. Pomysł zaczerpnęliśmy z zagranicy, tego typu imprezy odbywają się od dłuższego czasu w Barcelonie, czy w Berlinie. Rok temu mieliśmy jednak obawy, czy weekend to nie za dużo, czy ludzie wytrzymają dwa dni zabawy. Ale wszystko wyszło lepiej niż się spodziewaliśmy, pierwszego dnia zorganizowaliśmy koncert Soul Pistols, a potem na spokojnie zagrało dwóch selektorów. Drugiego dnia odbyła się już typowo DJ’ska impreza.

Opowiedz coś więcej o wykonawcach, których zaprosiliście na tegoroczną edycję Fire Corner Olsztyn Boss Sound Weekend. Czym różni się ona od poprzednich imprez tego typu?

Są oczywiście stali rezydenci, czyli Real Cool Sound, Husky, Danny Mod i Bouqet. Mamy także silną reprezentację zagraniczną, gości z Niemiec. Przyjechał między innymi członek soundsystemu Old Fashioned Rude Boys, dobrze znany fanom imprezy Fire Corner w Olsztynie. Wydaje mi się jednak, że różnica między dwudniowym, a standardowym wydarzeniem tego typu nie polega na tym, że jest prezentowane coś innego muzycznie, ale jest tego po prostu więcej. Na dodatek, przez dwa dni przebywasz ze znajomymi, w miłej atmosferze, można się z nimi spotkać na przykład na śniadaniu, a potem spędzić razem cały dzień, oczekując na wieczór.

Olsztyn zdobywa powoli miano polskiej stolicy skinhead reggae?

Nie chce wchodzić z nikim w polemiki i przepychanki, wielu uważa przecież, że polskim Kingston jest Sosnowiec. Ale jeżeli chodzi o tego typu imprezę, to możemy się pochwalić najlepszą w Polsce frekwencją i oczywiście najlepszą atmosferą. Przyjeżdżają do nas ludzie z całego kraju, także ze wspomnianego Sosnowca. Mamy gości z Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Brzegu, Mińska i wszyscy, bez wyjątku, wyjeżdżają z Olsztyna zachwyceni. Wydaje mi się, że mi oraz stałym rezydentom, Radkowi Pęzińskiemu, Bartkowi Kucharskiemu i Danielowi Napiórkowskiemu, trochę to już spowszedniało, ale osoby spoza stolicy Warmii nie mogą uwierzyć w skalę i powodzenie tej imprezy. Naprawdę, wszyscy wyjeżdżają stąd zachwyceni.

To oznacza, że w Polsce rozwija się subkultura skinhead reggae, czy może jest to impreza dla bardzo wąskiej grupki zapaleńców winylowych brzmień?

Na pewno kultura skinhead i skinhead reggae w naszym kraju istnieje, ale takich osób jest mniej niż w zachodniej Europie. Czy to wszystko się rozwija? Ciężko mi to stwierdzić, na pewno wciąż nie mamy dobrego zespołu skinhead reggae. Z drugiej jednak strony, pasję podchwytują coraz młodsze osoby, nasz selektor Bouqet ma szesnaście lat, a już gromadzi winylową kolekcję. Mam takie wrażenie, że bakcyla tej muzyki łapie się od kogoś, my jako Real Cool Sound rozwinęliśmy się pod wpływem składu Bigger Boss Sound, od nas w jakiś sposób podchwycił to Husky, a od niego Bouqet. I w tym kontekście jest to jakiś rozwój. Ponadto Hot Shot Wear produkuje ubrania, a XRobBlack robi naprawdę ciekawe numery. Powolutku, ale wszystko idzie do przodu.

Pochodzisz z Ostródy, miasta kojarzonego ze stojącym na najwyższym światowym poziomie festiwalem reggae. Właśnie dzięki temu wydarzeniu rozpoczęła się twoja muzyczna przygoda?

Nie, ja bardzo szanuję twórców Ostróda Reggae Festival, ale jeżeli mam być do końca szczery, to nie jest do końca mój festiwal, nie pojawia się tam dużo wykonawców skierowanych do mnie, trafiających w mój gust muzyczny. Zaczynałem od ska. Zawsze ciągnęło mnie do sceny, chciałem śpiewać w jakimś zespole i mój znajomy zaproponował mi wstąpienie do zespołu w Ostródzie, który miał aspiracje je grać. Szczerze mówiąc, jak pierwszy raz usłyszałem ten rodzaj muzyki, to myślałem, że pochodzi on z Meksyku, a nie z Jamajki. Ale lider zespołu systematycznie podrzucał mi odpowiednie płyty i graliśmy z tym moim pierwszym zespołem jakieś 4-5 lat, wystąpiliśmy nawet z zespołem The Liptones.

A jacy są Twoi ulubieni wykonawcy muzyczni?

Na co dzień słucham reggae, wykonawców typu Toots Hibbert, Derrick Morgan, Dave and Ansel Collins, czasem jakieś nowsze kapele z Hiszpanii. Co prawda, moja narzeczona jest osobą bardzo otwartą na muzykę i często wyszukuje nowe brzmienia, a ja lubię te melodie, które już znam. Z wiekiem chyba przychodzi fascynacja rocksteady, myślę, że tak już jest, że na początku słucha się ska, potem skinhead reggae, a następnie coraz wolniej i wolniej. Warto wspomnieć, że w obecnych czasach nie jest trudno zapoznać się z tym rodzajem muzyki, wszystko można znaleźć w Internecie.

Soul Pistols

Jesteś wokalistą czerpiącego inspirację ze starych winylowych brzmień zespołu o nazwie Soul Pistols. Jak zaczęła się Twoja przygoda z tym składem?

Pomysł na zespół przyszedł z mojej współpracy z Grześkiem Zacharewiczem, z którym najpierw próbowałem grania akustycznego jako The Recovers. Zagraliśmy nawet parę koncertów, robiliśmy domowe próby, a potem doszli do nas kolejni muzycy, grający między innymi na perkusji, gitarze, klawiszach i saksofonie. Uznaliśmy, że pomysł się sprawdza i zaczęliśmy grać wszyscy razem.

Jesteście znani głównie jako cover band, chociaż wydaliście też w stu procentach własną piosenkę ,,Pod choinkę”, specjalnie na święta Bożego Narodzenia. Czy Soul Pistols pracuje obecnie nad nowym materiałem?

Mógłbym trochę pościemniać, że płyta się nagrywa, ale tak nie jest, chociaż wiem, że chłopaki od czasu do czasu nagrywają kolejne podkłady instrumentalne do niektórych kawałków, które chcemy kiedyś oddać w ręce szerokiej publiczności. Nie jest też może tak, że nagrywamy swój materiał, ale staramy się w oryginalny sposób podejść do klasyki. Na przykład utwór Keith&Tex – Stop that train, do którego napisałem polski tekst, Shakin Dudi – Zastanów się co robisz lub autorska wersja Dżemu – Człowieku co się z Tobą dzieje. Można oczywiście zagrać utwór ,,Pressure drop” identycznie jak to zrobili Toots and the Maytals lub The Specials, ale my chcemy pobawić się coverami i zdecydowanie będziemy szli w tę stronę.

Masz wrażenie, że po wpływy muzyki skinhead reggae, ska i rocksteady sięga coraz więcej współczesnych wykonawców? Wspomnijmy The Bartenders, czy właśnie Soul Pistols w Polsce albo Bitty McLean w ujęciu światowym.

Jest bardzo dużo kapel. Muzyka jest żywa, to nie jest tak, że ona była, a teraz nagle ktoś ją znajduje i odświeża. Zespoły działają może mniej więcej tak, jak to było grane pięćdziesiąt lat temu, ale nie dlatego, że zakładają rewitalizację tego stylu. To składy ściśle określone, grające skinhead reggae albo ska, na przykład Los Grenadians lub Smooth Beans, które gościło nie tak dawno w Olsztynie. Bardzo duży oldschool, ale nie powiedziałbym, że to stara muzyka, po którą sięgają nowi wykonawcy. Odświeżeniem nazwałbym nagranie paru kawałków ska, tak jak zrobiła to Amy Winehouse.

Oprócz zespołu Soul Pistols, od dłuższego już czasu działasz w soundystemie Real Cool Sound. Jak zaczęła się ta historia?

Ostatnio wraz z Radkiem Pęzińskim świętowaliśmy szóstą rocznicę działalności. Pomysł stworzenia soundystemu grającego, co by jednak nie powiedzieć, niszowy rodzaj muzyki, zrodził się po moim powrocie do Ostródy z Warszawy, gdzie studiowałem. Podczas mojego pobytu w stolicy często chodziłem na imprezy z udziałem Bigger Boss Sound i fascynujące było dla mnie to, co grali, jak grali i z czego to grali. Przyzwyczaiłem się do tego typu wydarzeń, a tu nagle okazało się, że w domu było z tym słabo, nie było po prostu gdzie potańczyć. Musieliśmy sami coś zorganizować i na szczęście okazało się, że Radek także nosi się z pomysłem stworzenia soundystemu, grającego wyłącznie z winyla i trzymamy się tego do dzisiaj.

Na czym polega Wasza działalność?

Polega na tym, że mamy bardzo dobre płyty, no, może Radek ma trochę lepsze, a ja nadrabiam głupią gadką do mikrofonu. Zapraszają nas na różne imprezy i choć może nie jeździmy wyjątkowo dużo, to czujemy się docenieni. Od dwóch lat jesteśmy obecni na Ostróda Reggae Festival, co jest dużym sukcesem w porównaniu do naszych niełatwych początków. Pierwsza nasza impreza była bardzo stresująca, kompletnie nie znaliśmy się na technicznej stronie grania, wiedzieliśmy dosłownie tyle, że igłę kładzie się na płytę. Początkowo na mikrofonie wspierała nas także moja narzeczona Ania. Milowym krokiem w naszej karierze był wyjazd na imprezę do Warszawy, pojechaliśmy tam na zaproszenie Bigger Boss Sound oraz oczywiście, nawiązanie współpracy z olsztyńskim pubem Carpenter Inn. Organizowaliśmy w tym miejscu najpierw Reggae Night, a później kolejne edycje Fire Cornera.

Byłeś współorganizatorem już ponad dziesięciu wieczorów z muzyką skinhead reggae, ska, rocksteady i northern soul w pubie Carpenter Inn. Myślisz, że niedługo formuła imprezy może się wyczerpać?

Kiedyś na pewno, tymczasem będziemy działać dalej. Zastanawiamy się jednak, co można ulepszyć, uważając na ,,rdzeń” imprezy. Po pierwsze, zawsze gramy z winyla, po drugie, jest to ska, rocksteady, skinhead reggae i northern soul. Co najmniej raz do roku chcemy robić weekender, bo to taka forma nadrobienia leniwego sezonu wakacyjnego. Warto wspomnieć, że nie ma w Polsce dużo imprez, gdzie jest grany northern soul, a już na pewno nie ma imprezy, gdzie do muzyki northern soul bawi się tyle ludzi. Mogę tylko zdradzić, że następna edycja Fire Corner odbędzie się jeszcze w tym roku i prawdopodobnie odwiedzi nas wykonawca z krajów Beneluksu. Także my, jedziemy w listopadzie jako Real Cool Sound do Antwerpii.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top