Jesteś tutaj: Strona Główna » Wywiady » O popularności i nowym materiale – wywiad z Dymitrem Czabańskim

O popularności i nowym materiale – wywiad z Dymitrem Czabańskim

O popularności i nowym materiale – wywiad z Dymitrem Czabańskim

O Dubska słyszał każdy fan reggae w naszym kraju, a jeszcze więcej Polaków nuciło „Avocado”. Z Dymitrem Czabańskim – wokalistą i gitarzystą zespołu, rozmawiała Iza Maciejko.

Po ponad 15 latach grania nie znudziło wam się trochę muzykowanie?

Dymitr Czabański: Teraz gramy nieco inaczej niż 15 lat temu, cały czas się rozwijamy. Nie stanęliśmy w miejscu. Inspirujemy się nowymi rzeczami – też sobą nawzajem. Pracujemy nad nowym materiałem, na razie trudno mi mieć dystans do nowych piosenek, ale czuję, że w zespole jest energia i magia.

Co należy rozumieć przez „niedługo”? Paraliż Band też ponad rok temu obiecywał, że już za chwilę pojawi się ich nowy krążek.

Dymitr Czabański: Nasza płyta miała być skończona już wiosną tego roku, ale się nie udało. Nagranie płyty czasami musi być dłuższym procesem. Zarówno koleżanki i koledzy z Paraliż Bandu, jak i my, zdajemy sobie sprawę, że te sprawy mogą się rozciągnąć. Mam nadzieję, że jesienią uda nam się płytę nagrać, a wydać na wiosnę.

Wśród tych nowych inspiracji cały czas jest miejsce dla reggae?

Dymitr Czabański: W graniu Dubska zawsze znajdziesz reggae. To jest muzyka, z której wyrasta ten zespół. Jest też rytmem, który nas nakręca do życia – czymś dla nas szczególnym. Oczywiście na naszych płytach znajdują się kawałki, które nieco od niego odbiegają. Poniekąd upust tym pozostałym impulsom dajemy w innych naszych projektach, gdzie gramy znacznie mocniej.

Z biegiem lat maleje ilość czasu spędzonego w trasie?

Dymitr Czabański: W tym roku nie gramy zbyt wielu koncertów, zdecydowanie więcej czasu spędzamy w naszej kanciapie, czyli sali prób. Dopracowujemy tam nowe rzeczy. Już za chwilę, jeszcze przed festiwalem w Ostródzie, ukaże się nowa piosenka wraz z teledyskiem. Zdradzę, że nazywa się „Sunrise”.

To młodsze pokolenie wyrasta na waszej muzyce, więc Dubska można już chyba uznać za zespół kultowy…

Dymitr Czabański: Miło słyszeć takie słowa, jednak jest w tym pewna przesada. Dla mnie kultowy jest Izrael, R.A.P. czy Bakszysz – czyli zespoły, na których ja wyrastałem, i które są wiele, wiele starsze od naszego. Ale pokolenia się zmieniają, i być może dla kogoś my dzisiaj jesteśmy takim zespołem.

Musisz przyznać, że jesteście bardzo popularni w reggaeowym ogródku. Dotknęliście takiej prawdziwej sławy?

Dymitr Czabański: Nie wyolbrzymiałbym tak tej sławy. Zdarzało nam się mieć taką undergroundowo-reggaeową popularność, którą widać zwłaszcza na festiwalach. Ludzie cały czas przychodzą na nasze koncerty, posłuchać zarówno nowych, jak i starych piosenek.

Ale tłumy fanek jeszcze się na was nie rzucają?

Dymitr Czabański: Wiesz, w życiu zespołu zdarzają się rozmaite sytuacje.

Nie jest trochę tak, że zespoły grające reggae są niedoceniane w świecie muzycznym?

Dymitr Czabański: Spójrz na karierę Kamila Bednarka albo Mesajah, którzy odnieśli ogromny komercyjny sukces. Od czasu zespołu Daab, nie było w Polsce nikogo, kto zdobyłby taką mainstreamową popularność jak oni. Więc chyba teraz nie jest tak najgorzej.

Zazdrościcie im trochę?

Dymitr Czabański: To nie ten etap, żeby zazdrościć. Pewnie dzięki ich popularności zwiększa się zainteresowanie na muzykę reggae w naszym kraju. Życzę im jak najlepiej.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top