Jesteś tutaj: Strona Główna » Artykuły » Jamajski Motown – historia Studio One

Jamajski Motown – historia Studio One

Jamajski Motown – historia Studio One

Trudno wyobrazić sobie rozwój i historię muzyki reggae bez działalności Studio One, związanego z osobą Clementa „Sir Coxsone’a” Dodda najważniejszego studia nagraniowego na Jamajce. Właśnie w tym miejscu krystalizowały się znane dzisiaj na całym świecie podgatunki, takie jak ska, rocksteady, roots, dub lub dancehall. Przez założoną w 1963 roku stajnię Dodda przewinęły się największe osobistości świata reggae, między innymi Bob Marley wraz z The Wailers, Ken Boothe i Alton Ellis.

WCZESNA DZIAŁALNOŚĆ

Historia tego studia jest nierozerwalnie związana z życiem i działalnością jego założyciela, czyli Clementa Dodda. Utalentowany w kierunku krykieta nastolatek otrzymał od przyjaciół przydomek „Coxsone”, w nawiązaniu do znanego gracza tej dyscypliny Aleca Coxona. Aktywność muzyczna producenta zaczęła się w Kingston, we wczesnych latach 50. XX wieku, ale dopiero wyjazd do pracy na Florydę pozwolił mu zapoznać się z kulturą i muzyką amerykańskich czarnoskórych. Mimo iż pierwsze jamajskie soundsystemy, takie jak Tom the Great Sebastian oraz Count Nick wprowadziły go w świat rhytm&bluesa, to dopiero wyjazd do Ameryki pozwolił mu zapoznać się z popularnymi w tym miejscu szafami grającymi, barami bluesowymi, wszechobecnymi koncertami i pierwszymi radiowymi kolorowymi DJ-ami. Po powrocie na Jamajkę Dodd założył Downbeat Sound System, a nowa jakość obsługi imprez na wyspie szybko wywindowała go na szczyt. W pewnym momencie sir Coxsone prowadził pięć rożnych grających każdej nocy soundsystemów, współpracując z takimi artystami jak Lee „Scratch” Perry, King Sitt, U-Roy i Prince Buster.

Regularne wyjazdy do USA, podczas których producent nabywał dla soundsystemu nagrania rhytm&blues między innymi Wynonie Harris, czy Gene’a Ammonsa, zakończyły się wraz z nadejściem ery rock’n’rolla. Clement Dodd stanął w pewnym momencie przed koniecznością nagrywania lokalnych muzyków, co udawało mu się najpierw pod szyldem założonej przez niego wytwórni World Disc. Zarejestrowane na dubplate’ach (gramofonowych płytach wydawanych w niewielkiej ilości dla użytku DJ-a lub producenta) utwory były przeznaczone do powiększania muzycznej kolekcji Downbeat Soundsystemu. Dopiero za jakiś czas sir Coxsone zdecydował się wydać i rozprowadzić wśród lokalnej publiczności „Easy snapin’” Theophilusa Beckforda. To swoisty początek jego producenckiej działalności.

STUDIO ONE

W 1963 roku, niedługo po uzyskaniu niepodległości przez Jamajkę, Dodd otworzył na Brentford Road w Kingston studio nagraniowe, oficjalnie nazwane Jamaican Recording and Publishing Studio. Później znane jako Studio One, było pierwszą wytwórnią na wyspie prowadzoną przez czarnoskórego. Artyści byli w niej zatrudnieni w systemie tygodniowym i pracowali nad muzyką od poniedziałku do piątku, w godzinach 10 – 16. W niedziele odbywały się wieczorne przesłuchania i poszukiwania nowych talentów. Właśnie tak do wytwórni trafił młody Bob Marley wraz z zespołem The Wailers.

Wciąż kontynuowano działalność Downbeat Soundsystem, który stał się teraz testową sceną dla wykonawców związanych ze Studio One. Nocami w Kingston prezentowano nagrania na dubplate’ach, testując reakcję tłumu na nowe nagrania i decydując, czy wydać je dla szerokiej publiczności. Kolektywem najlepszych artystów i sztandarowym produktem eksportowym wytwórni stali się The Skatalites, znani na całym świecie prekursorzy muzyki ska. To właśnie w należącym do Dodda miejscu stworzono charakterystyczny sposób akcentowania na perkusji drugiego i czwartego uderzenia, dając początek ska, a następnie rocksteady i reggae.

Ze Studio One są także złączone losy Boba Marleya i The Wailers. Sir Coxsone zawarł z nimi pięcioletni kontrakt, płacąc im za każde nagranie, a młody Bob przez jakiś czas mieszkał w pokoju na tyłach wytwórni. To właśnie tam powstały pierwsze hity zespołu, „One Love” czy „Simmer Down”, które zdobyło szczyt listy przebojów na Jamajce w lutym 1964 roku. Poza tym, Clement Dodd w latach 60. XX wieku współpracował z artystami takimi jak Derrick Morgan, Delroy Wilson, Joe Higghs, Ken Boothe, Alton Ellis, Bob Andy, The Gaylads, The Heptones, czy The Ethopians. Był producentem muzyków, którzy są dzisiaj uznawani za najlepszych i najbardziej utalentowanych wykonawców w historii reggae, między innymi Johna Holta, Dennisa Browna, Marcii Griffiths, czy The Maytals. W 1966 roku wypuszczano stamtąd około 400 nagrań rocznie.

PÓŹNIEJSZE LATA

W latach 60. i na początku lat 70. XX wieku, wytwórnię przy Brentford Road nazywano „uniwersytetem muzyki jamajskiej”. Nowi artyści w Studio One stawali się synonimem rozwoju muzyki reggae, kiedy to po rocksteady przyszedł czas przykładowo na dancehall lub odświeżenie klasycznych nagrań z ubiegłych dekad. Dodd przyciągnął wykonawców takich jak Sugar Minott, Lone Ranger lub Johny Osbourne, którzy swoją pracą kontynuowali dobrą passę producenta na jamajskim rynku muzycznym. To pogarszająca się sytuacja polityczna i społeczna na wyspie była decydującym czynnikiem przeprowadzki w latach 80. Studio One i sklepu z nagraniami na Brooklyn w Nowym Jorku. Producent pracował tam z artystami do dnia swojej śmierci, 5 maja 2004 roku.

W wytwórni sir Coxsone’a swoją karierę zaczynali najbardziej szanowani wykonawcy z kręgu muzyki reggae. W latach 60. „Jamajskie Motown” było wręcz synonimem ska, rocksteady i wspomnianego reggae, a dla producenta pracowały największe wyspiarskie talenty. Clement Dodd wniósł ogromny wkład w rozwój i popularność jamajskich wykonawców na całym świecie, słuchanych i docenianych także współcześnie. W celu uhonorowania prekursorskiej działalności producenta, w 2004 roku Brentford Road w Kingston przemianowano na Studio One Boulevard.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top