Jesteś tutaj: Strona Główna » Wydarzenia » Earl Jacob i Zbóje w Klubie Prokultura @ 8.01.2015

Earl Jacob i Zbóje w Klubie Prokultura @ 8.01.2015

Earl Jacob i Zbóje w Klubie Prokultura @ 8.01.2015

Już w czwartek 8 stycznia o godz. 20:00 zapraszamy na koncert Earl Jacob i Zbóje, który odbędzie się w katowickim Klubie Prokultura. Bilety w cenie 20 PLN. w przedsprzedaży oraz 30 PLN w dniu koncertu.

Earl Jacob i Zbóje @ Prokultura
Miejsce: Klub Prokultura, Jagiellońska 17a, 40-032 Katowice
Data: 8.01.2015, 20:00
Bilety: 20/30 zł
Wydarzenie: https://www.facebook.com/events/393303700836867/

Earl Jacob to tak naprawdę Jakub Sadowski. Jakub Sadowski, którego będziemy dalej nazywać po prostu Kubą, urodził się w Płocku, w roku 1985. Jak na debiutanta Kuba nie jest zatem najmłodszym artystą, ale to nawet lepiej. W tym wieku Chrystus dopiero zbierał ekipę. O Kubie trudno też mówić „debiutant”. Pamiętajmy bowiem, że od kilku lat pojawia się on w różnych miejscach, w zróżnicowanym (ale zawsze Dobrym i Pięknym) towarzystwie.

Earl Jacob od 2005 roku współtworzy Tisztelet Sound. Od 2009 roku jest członkiem formacji Pablopavo i Ludziki. Od 2010 do 2013 śpiewał w zespole The Bartenders. W międzyczasie miał również niekłamaną przyjemność śmigać w superskładzie Soul Operators. To wszystko czyni Earl Jacoba doświadczonym graczem na polskiej scenie muzycznej. Graczem, który wreszcie postanowił to doświadczenie przekuć w debiut solowy.

Sprawdź także: „Kuba jeszcze nie skończył rozrabiać – rozmowa z Earl Jacobem, człowiekiem wielu spraw”

Płyta „Warto rozrabiać” to efekt ponad dwuletniej pracy duetu Mothashipp – Earl Jacob. Kiedy panowie spotkali się na pogadankę, bardzo szybko okazało się, że mówią w tym samym języku – po polsku. Olek występując z pozycji Geniusza w sprawny sposób poukładał i skanalizował pomysły Kuby i po kilku tygodniach gotowi byli, żeby wejść do Western Jive i zacząć pracę. Setki godzin w studio dały album, którego stylistykę można określić mianem „vintage na sterydach”. Z pomocą fantastycznych muzyków sesyjnych (w tym rozbudowanej sekcji dętej i smyczków!) udało się osiągnąć efekt w postaci płomiennego romansu klasycznych brzmień rocksteady, ska i roots z nowoczesnymi rozwiązaniami studyjnymi.

W międzyczasie Kuba wziął zeszyt i zaczął pisać. Pisał o – cytując Klasyka – Babach i Sprawach, o kombinacji tych tematów, o Warszawie, o tańczeniu, ślizganiu się i braku odpowiedzialności, o tym że fajnie jest być tym kim się jest. I że lekko każdy nie ma. Wyszło kilkanaście piosenek i nie pomylisz ich z piosenkami nie jego.

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top