Jesteś tutaj: Strona Główna » Wywiady » „Biznes w Trenchtown” – wywiad z grupą The Wailing Souls

„Biznes w Trenchtown” – wywiad z grupą The Wailing Souls

„Biznes w Trenchtown” – wywiad z grupą The Wailing Souls

Po raz pierwszy w wywiadzie cofnąłem się tak głęboko do przeszłości. Było to możliwe za sprawą bardzo sympatycznego duetu wokalnego, który swoją przygodę z muzyką rozpoczął w połowie lat 60. Wtedy jeszcze jako tercet, teraz już tylko Lloyd „Bread” McDonald i Winston „Pipe” Matthews, założyciele Wailing Souls, decydują o harmoniach wokalnych. Udało mi się z nimi spotkać w jednym z wrocławskich hoteli, na kilka godzin przed ich pierwszym występem w Polsce. Wydawać by się mogło, że wywiad nie pójdzie dobrze, jeśli jeden z artystów nie odpowiada na twoją wyciągniętą dłoń. Na szczęście wyjaśniło się, że to tylko rezultat wyjścia z łóżka, a panowie okazali się bardzo ciepłymi rozmówcami, którzy nawet po koncercie bardzo dobrze o mnie pamiętali: Yo Filip! Respect our friend!

Pierwsze pytanie chciałbym skierować do Ciebie Pipe. Zaczynałeś w zespole The Schoolboys, zanim uformowaliście The Renegades, prawda? Jak to było?

Pipe: (uroczy śmiech) Wszystko zaczęło się z Princem Busterem. Miałem 10 lat i chodziłem wtedy do szkoły. Śpiewaliśmy w duecie z gościem, który nazywał się Colin Johnson. Napisałem piosenkę „Little Dilly”, która mówiła o siostrze mojego przyjaciela i poszliśmy z tym do Prince’a Buster’a. Nagraliśmy to, a piosenka znalazła się na pierwszym miejscu list przebojów… kiedy miałem 10 lat.

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Rodzice chcieli, abym zdobył edukację, więc na jakiś czas odpuściłem muzykę, zacząłem się uczyć. Po kilku latach w szkole, zdobyłem zawód inżyniera, ale pomimo tego ciągle pisałem muzykę i śpiewałem.

Czy Errol Dunkley był w The Schoolboys?

Pipe: Nie, nie. Poznaliśmy go w Studio One, ale nie mieliśmy z nim wielu zażyłości.

[w jednym z wywiadów Errol Dunkley mówi o swoim duecie z Juniorem English’em, który nagrywał dla Prince’a Bustera. Errol mówi, że duet nie miał nazwy, ale Buster nazywał ich School Boys]

Chciałbym teraz przejść do waszego spotkania i powstania zespołu The Renegades. Jak do tego doszło?

Bread: To było około 1965, byłem wtedy w liceum, Pipe uczył się na inżyniera. Dużo się spotykaliśmy, graliśmy w piłkę, w krykieta, a po sporcie wspólnie śpiewaliśmy. Wokół nas było bardzo dużo muzyków, śpiewaków, na przykład The Richard Brothers. W składzie byłem ja, Pipe, i George Haye, którego nazywaliśmy Buddy, zaczęliśmy wspólnie śpiewać i przyjęliśmy nazwę The Renegades. Poszliśmy do Federal Records, nagraliśmy kilka kawałków, zrobiliśmy trochę chórków dla Ernesta Ranglina, współpracowaliśmy również z… jak miała na imię ta dziewczyna z Anglii?

Pipe: Pamela Blyth.

Bread: Tak. Pamela Blyth.

[można znaleźć nagrania Pameli Blyth, na których widnieje zapis: Backed by The Renegades]

Wasz debiutancki singiel to „Lost Love” dla Ranglina?

Pipe: Tak.
Bread: Tak. To był nasz pierwszy singiel.

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Od Ernesta Ranglina poszliście do Lloyd’a „Matadora” Daley’a.

Pipe: To był pierwszy producent, dla którego nagraliśmy jako Wailing Souls. W okresie Renegades uznaliśmy, że Federal Records nie daje nam wystarczająco dużo miejsca do ekspresji. Robiliśmy tam jakieś chórki, ale chcieliśmy więcej. Lloyd Matador zdobył uznanie po numerze „Bongo Nyah”, który nagrał z Little Roy’em. Poszliśmy wtedy do niego z dwoma piosenkami, „Gold Digger” i „Back Out”.
Bread: „Gold Digger” był zakazany na Jamajce. Nie grali tego w radiach. Żona „Matadora” bała się, że „Back out” też zostanie zbanowany…

[„Back Out” miało wyjść po tym, jak „Gold Digger” został zakazany]

Pipe: Jego żonie nie podobało się, że w tej drugiej śpiewamy Back out wicked! Nie podobało jej się słowo – wicked.

Bread: Taaaaaak. (dośpiewuje) Your days are numbered!

Pipe: Tak miało być na początku. Back out wicked! Zostawiliśmy mu „Gold Digger” i poszliśmy z „Back out” do Studio One. Wiedzieliśmy, że ta piosenka nie może się zmarnować, więc postanowiliśmy jednak zmienić to jedno słowo i zrobiliśmy „Back out with it”.

Bread: Tak trafiliśmy do Coxsone’a. Coxsone to buntownik. Dopóki piosenka jest dobra, on to z tobą nagra. The Wailers tam byli, Joe Higgs… Studio One to było najważniejsze studio w tamtym okresie.

Czy to prawda, że Coxsone zachęcał artystów do przekraczania granic w muzyce, do ciągłych poszukiwań nowych rzeczy?

Bread: Taaak. Był kreatywny.

Pipe: Czasami przychodziliśmy oglądać nowych, młodych artystów na jego przesłuchaniach. Zdarzało się, że ich piosenka wymagała innej struktury, przearanżowania, i on im wtedy mówił, żeby dali sobie dwa miesiące i wrócili do niego z nowym pomysłem. Jak wracałeś po tych dwóch miesiącach- byłeś gotowy.

Moja ulubiona piosenka Wailing Souls nagrana dla Coxsone’a to „Mr Fire Coal Man”. Opowiedzcie mi proszę o niej.

Pipe: Bread napisał tę piosenkę, więc myślę, że powie ci coś więcej.

Bread: W tamtym czasie działało dużo ruchów Black Power… Kiedy mówimy Mr Fire Coal Man, myślimy o Czarnych. W tekście jest- Mr Fire Coal Man, come and do your work [ przyjdź i wykonaj swoją robotę ] To było wezwanie do wszystkich Czarnych, żeby powstali i podjęli działania w obronie swoich praw.

Bardzo lubię syrenę w tym utworze, której za to nie było w wersji nagranej dla Hoo-Kim’a.

Bread: Taaaak. Dlatego ten utwór dla Coxsone’a jest taki wyjątkowy. Hoo-Kim nigdy nie miał tej syreny (Pipe wydaje dźwięk syreny z tego numeru).

Co myślicie o coverze, który wykonali Stiff Little Fingers?

Pipe: Usłyszałem to jeden raz. Wow! Piękne!

Bread: To daje nam większą rozpoznawalność, ale również więcej pieniądzy do naszych portfeli. Wszystkie nasze piosenki są opublikowane w ASCAP, PRS. Nie mamy problemów z tym, że ktoś coveruje nasz utwór, dopóki dostajemy za to tantiemy.

Chciałbym zapytać Was o Joe Higgsa?

Pipe: Ooooo. To był nasz nauczyciel. Nauczył nas biznesu, harmonii wokalnych. Mamy wielki szacunek dla tego człowieka.

Bread był wtedy zajęty sprawdzaniem, jak nazywał się drugi klawiszowiec w Studio One. Nikt z nas nie mógł sobie przypomnieć, więc Bread był zmuszony skorzystać z internetu w swoim telefonie. Po cichu słyszałem jak mówi do mikrofonu: Keyboard player in Studio One. Chodziło o Robbiego Lyna.

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Bread: Joe miał głowę do biznesu, nauczył nas jak się obracać w tym świecie. Jak nagrywaliśmy jako Matsimila czy Attaras, to my byliśmy właścicielami taśm. Jak nagrywaliśmy u Coxsone’a, to naturalne było, że to on był posiadaczem taśm i mógł z nimi zrobić co chciał. Tak samo było w Channel 1 czy u Lloyda. On ci powiedział, jak zarejestrować piosenki w różnych punktach, tak żebyś później miał z tego jakiś dochód. Po wydaniu pierwszych utworów, Joe zabrał nas do biura PRS i tam zarejestrował.

Skoro Joe Higgs wszystkich uczył, to ciekawi mnie skąd miał taką wiedzę? Kto był jego nauczycielem?

Bread: Oooo. Dużo o tym czytał.

Pipe: Poza tym, był członkiem tych wszystkich stowarzyszeń muzycznych.

Czy Joe Higgs miał jakichś ulubionych uczniów?

Bread: Myślę, że mogliśmy być jednymi z ulubionych. Oczywiście Bob [Marley] i The Wailers byli jego pierwszymi uczniami, ale to z nami Joe śpiewał w studiu takie piosenki jak…

Pipe: „Sincerely”.

Bread: „Sincerely”, tak, robiliśmy mu tam chórki. Nawet zespół Matsimila, Attaras… Tam też Joe był wespół z nami. Na marginesie, to jest też powód, dlaczego występowaliśmy pod tak wieloma nazwami, to był po prostu odpoczynek od Wailing Souls i coś o czym tylko my decydowaliśmy.

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Wroclaw, Poland, 20/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Chciałbym was teraz zapytać o Channel 1. Franlyn Irving, inżynier dźwięku w Channel 1, powiedział, że każdy kto nagrywał u Coxsone’a i Duke Reid’a w latach 60 i 70, przychodził do Channel 1, bo tu miał lepsze wynagrodzenie.

Pipe: O tym nic nie wiem. Prawda jest taka, że niektórzy artyści nie potrafią sobie poradzić w biznesie. Wailing Souls nie robią nic, dopóki nie mają pewności, że coś będą z tego mieli. Niektórzy nagrywają piosenki, i później wracają do studia, i błagają o pieniądze. Jeśli już się pod czymś podpisują, bardzo często nie wiedzą, co podpisują.

Bread: Kiedyś muzycy, śpiewacy nie mieli edukacji. Nie umieli czytać i pisać.

Pipe: My nigdy nie mieliśmy tego problemu z Coxsone’m. Słyszeliśmy o nim wiele złego, ale nigdy tego nie doświadczyliśmy.

Bread: Byliśmy z nim w studiu do ostatnich chwil jego życia. Tego dnia rozmawialiśmy z nim o sprawie z HBO. Wykorzystali jedną z naszych piosenek- „Back out”. Chwilę po tym jak od niego wyjechaliśmy, wróciliśmy do hotelu- to było w okresie nagrywania albumu „Souvenir from Jamaica”- dostaliśmy telefon: Yo chłopaki! Mr Dodd miał przed chwilą zawał serca. Nie żyje. Do końca mieliśmy z nim dobre stosunki. Nawet jak wyjechaliśmy z Jamajki, zawsze po powrocie, szliśmy sprawdzić co u niego, a on dawał nam pieniądze z piosenek.
Pipe: Nie mieliśmy nigdy problemu w tej dziedzinie, z żadnym z jamajskich producentów.

Wroclaw, Poland, 19/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Wroclaw, Poland, 19/04/2016 Rototom and friends, fot. Carlo Crippa / Rototom © 2016

Bread: Irving mówił, że artyści od Coxsone i Duke przechodzili później do Channel 1. Z nami było inaczej. Studio Channel 1 było w naszej okolicy. Joseph Hoo- Kim chciał zrobić cover naszego numeru „Back out” dla Coxsone. To było w jego manierze, coverował największe przeboje Studio1 i Treasure Isle. Przez rok starał się nas przekonać. Mamy przyjaciela Caiso, który pracował w Channel 1. Hoo- Kim wysyłał go do nas codziennie, żeby nas przekonał: Powiedz im, że mam riddim do „Back out” i chcę, żeby na nim zaśpiewali. A my ciągle mówiliśmy Caiso, że nie, że mamy swój biznes. Ale on ciągle przychodził i w końcu, Pipe mu powiedział, że przyjdziemy, ale nie będziemy śpiewać „Back out” pod ten sam riddim. Pipe napisał nową piosenkę „Things and time”. Okazało się, że to był dobry wybór, bo piosenka była wielkim hitem przez cały rok 1976.

Pipe: To był 1978.

Bread: Aaaa, tak.

Ile sprzedaliście egzemplarzy?

Pipe: (z wyraźnym poruszeniem) 40 tysięcy w dwa tygodnie.

Bread: To były czasy, kiedy nagrania się sprzedawały. Teraz jak sprzedasz tysiąc egzemplarzy, to jest coś.

Czy to prawda, że Channel 1 było lepsze, jeśli chodzi o wyposażenie?

Pipe: Mieli szalony stół mikserski, nikt takiego nie miał na Jamajce. Zbudowały go jakieś dwa dzieciaki. W tamtym czasie najlepsze brzmienie miały Studio 1 i Channel 1. Były zbudowane tak samo, wszystko było zamknięte w budynku, dźwięk nie miał gdzie uciec.

Powiedzcie mi o Waszym sukcesie przy filmie „Cool Runings”.

Pipe: (śmiech) Mieliśmy trzy piosenki na ścieżce dźwiękowej, która pokryła się złotem [tzn. płyta z soundtrackiem].

Również nagraliście piosenkę na składankę „Disney Reggae Club”. To był cover piosenki z bajki „Mulan”.

Bread: O tak! To był cover piosenki Steviego Wondera.

Pipe: To był album dla dzieci. Wybrali różnych artystów, żeby wykonali poszczególne piosenki. Steel Pulse tam byli, Yellowman, Ziggy, Toots. Śmietanka reggae, ale co się później stało z tym albumem? Podobno przeznaczyli dochód nad cele charytatywne, na dzieci. Dostaliśmy za to pieniądz na początku, a co było dalej, nie wiem. Wiem, że nadal sprzedają ten album.

Jakie są Wasze najbliższe plany?

Pipe: Niedługo będziemy mogli wydać kolejny album. Mamy przygotowane około 8 piosenek.

Bread: Musimy jeszcze doszlifować parę rzeczy i znaleźć label.

Dzięki za możliwość rozmowy i lepszego poznania historii jamajskiej muzyki.

Pipe: Nie ma za co. Taka jest nasza rola – edukować ludzi. Dzięki Filip.

W trakcie naszej rozmowy pojawiło się również bardzo wiele ciekawych informacji, które nie do końca były odpowiedziami na pytanie, ale jednocześnie wydały mi się tak interesujące, że nie chciałbym ich zostawiać tylko dla siebie. Mogą się okazać przyjemną ciekawostką, wszystkim znaną informacją albo punktem zapalnym do dalszych poszukiwań. Hermetyczność poniższych może być momentami odstraszająca, ale zachęcam, aby się nie zrażać i poszukać więcej informacji na ten temat. Wszystko znajdziecie w czeluściach internetu. Poniższe wymieniane są tutaj bez ustalonego porządku.

Pipe: Kiedy Coxsone umarł, ludzie z Motown, opiekowali się jego biznesem.

Pipe: Widziałem Tonego Screw, jak grał w Santa Monica. Wypuścił dubplate’a od Wailing Souls. Place a mash up!

Pipe: Ludzie w Europie pytają mnie czasami, jak napisałem „Jah Jah give us life to live”, a to był po prostu efekt tego co się działo na Jamajce w tamtym czasie. Przemoc, ludzie strzelali do siebie. Spałem, aż nagle usłyszałem jak śrut spada na nasz zince roof (dach z blachy falistej). Przestaraszony wyskoczyłem z łóżka i to napisałem.

Pipe: Jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mi się przydarzała to ta, kiedy chłopak na wózku powiedział do nas: Słuchajcie, lekarz powiedział mi, że już nigdy nie będę chodził. Od tego czasu nie przestaje słuchać Wailng Souls. Kiedy spotkałem go po raz kolejny, chodził o kulach. Kiedy znowu go zobaczyłem, chodził o własnych nogach.

Bread: Scientist był inżynierem do zadań specjalnych. Był niezależny. Jeśli miałeś jakiś projekt specjalny, szczególny mix, wołałeś Scientista i pozwalałeś mu to robić.

Bread: Channel 1 miało najróżniejszych inżynierów dźwięku. Był Maxie, Bunny Tom Tom, Kenneth Hoo- Kim, brat Josepha.

Bread: Kiedy pojawiły sie komputery, drum machines, wielu muzyków nie mogło znaleźć pracy. Pamiętam jak przyszedł do nas bezrobotny Santa Davis i prosił o pieniądze [Support Boss! Me cyaan get nuh work!].

Komentarze

© 2012-2016 Riddim.pl - Reggae Music News

Scroll to top